Wydawnictwo Do

Marek Ryćko

Ostatnio wydane
Książki
Zapiski książkoroba
Piotrków nie tylko Trybunalski
Cytryna
Człowiek i jego znaki
Spis treści
Autor
Ile kosztuje fotel burmistrza?
Największe miłości świata
Zbyt duża różnica płci...
SMS – Słowa Mają Siłę
Pani Magdo pani pierwszej to powiem...
Autorzy
Nasza firma
Informacje dla przyszłych Autorów

Wydawnictwo Do
Marek Ryćko
telefon: (0 22) 824 05 07
faks: (0 22) 824 05 02
e-mail: do@do.com.pl

Ostatnia aktualizacja:
29 listopada 2006 r.
godzina: 12:31

Zgodność ze standardami:

XHTML 1.0   CSS 2.1
 

Recenzja

 

Człowiek i jego znaki

Przedstawiamy Państwu recenzję książki Adriana Frutigera pt. „Człowiek i jego znaki”, napisaną przez grafika Jerzego Burskiego dla miesięcznika „Poligrafika”.

Śródtytuły, wyróżnienia i dopisek w nawiasach kwadratowych pochodzą od naszego wydawnictwa.

Więcej światła...

Nowa, niezwykła książka Adriana Frutigera pt. „Człowiek i jego znaki” wydana przez Wydawnictwo Do [we współpracy z Wydawnictwem Optima] spełnia wobec czytelnika apel wielkiego filozofa i poety romantyzmu Johanna Wolfganga Goethego „więcej światła”. Jest bowiem świetlista graficznie, a swą wspaniałą treścią zaczyna wreszcie rozpraszać nasze „mroki typograficzne”.

Eliksir erudycji

Jedyna od wielu lat książka tej klasy na naszym rynku czytelniczym w polskiej wersji nie zapełnia natychmiast i całkowicie pustki wydawniczej. Nie jest to typowy podręcznik akademicki, choć po przeczytaniu jej wszyscy pracujący w zawodach związanych z projektowaniem graficznym, typografią, edytorstwem i poligrafią otrzymają potężną dawkę eliksiru erudycji, koniecznego do wykonywania tych zawodów na poziomie ponadprzeciętnym. Wszyscy ciekawi tego, co można powiedzieć o znaku na prawie 300 stronach, po ich przeczytaniu i obejrzeniu setek rysunków, uświadomią sobie, jak głęboko został spenetrowany ten temat.

Filozofia kropek

Zajmując się na co dzień swoimi sprawami, nie zastanawiamy się nad „filozofią” kropki obecnej na arkuszu papieru. Bo i po co. Niewiele obchodzą nas również bezładnie rozrzucone punkty na płaszczyźnie. Jeżeli jednak przez chwilę skupimy uwagę na takim obiekcie, zaczyna on z czymś się nam kojarzyć, wywoływać w nas emocje i napięcia. Powoli nabieramy nastawienia do tego, co widzimy, wreszcie uznajemy, że nam to podoba lub odrzucamy to jako niechciane. Ci bardziej aktywni zaczną coś poprawiać lub przestawiać, żeby było ładniej, funkcjonalniej lub jakoś lepiej.

Dla kogo ta książka

Iluminacja czytelnika postępuje w sposób dość łagodny, choć pewne proste i oczywiste sformułowania, do których wcześniej sami jeszcze nie doszliśmy, mają siłę pioruna. Zawodowcy – projektanci, operatorzy, kreatorzy nowych form, znajdą w książce odpowiedzi na nie zadawane do tej pory samym sobie pytania, dlaczego myślimy o naszym projekcie w taki czy inny sposób. Dlaczego zaczynamy projektować od jakiegoś symbolicznego A, a nie na przykład od B. Talent twórczy i intuicja projektanta dosyci się wiedzą teoretyczną zawartą w tym woluminie o proporcjach, o kompozycji płaskiej, kompozycji przestrzennej, o perspektywie, o pionach i poziomach, o prostych i krzywych, o bieli, czerni, cieniu, o złudzeniach wywoływanych przez sąsiedztwo różnych kształtów, o stosowaniu wybranych środków graficznych i wreszcie o czytaniu treści z formy. Amatorzy – sympatycy estetyki edytorstwa i drukarstwa doznają czytając tę książkę olśnienia, jak wielka wiedza i umiejętności (poza talentem) są potrzebne do stworzenia na zadany temat jakiegokolwiek dzieła czy projektu graficznego, tak aby go uznać za dobry i udany, a potem go jeszcze sprzedać za godziwe pieniądze.

Beznamiętna kreska

Czy myśleliśmy kiedykolwiek o rysowaniu czy pisaniu czegoś kreską „beznamiętną”? Adrian Frutiger twierdzi, że naukowiec zapisuje swe wywody właśnie „kreską beznamiętną”, po prostu przenosi je na papier. Jakże zupełnie inną kreskę spotykamy w liście miłosnym czy liście z pogróżkami. Jak różne są znaki ostrzegawcze od znaków zakazu, czy też znaków informacyjnych. Czy poza liniami rzeczywistymi istnieją ważne linie wyimaginowane? Do czego i dlaczego są nam potrzebne? Jaki mamy stosunek do pionu i poziomu? Dlaczego trzystumetrowa wieża jest nieprawdopodobnie wysoka, a trzystumetrowa ulica to tylko w zasadzie uliczka? Jak czytamy w podświadomości skos do góry, a jak w dół? Autor uzmysławia nam, jak jesteśmy sami antropomorficzni, jak wiele wynika z nas samych. Działa na nas, czy chcemy czy nie chcemy, nadany przez projektanta graficzny optymizm lub pesymizm formy, kierunku, kształtu i koloru.

Tak wiele w tak niewielkiej książce

Historia człowieka w aspekcie umiejętności porozumiewania się za pomocą jakichś znaków ma wiele etapów. Rysunki naskalne, starożytne tabliczki, zwoje papirusowe, kapitała rzymska, minuskuła karolińska, Gutenberg, Garamond, Didot, wreszcie komputer, wszystko to mieści w sobie ta niewielka książka, dodatkowo uwzględniając różnice geograficzne i etniczne. Dlaczego rozwój pisma był tak różnorodny? Obrazki, kliny, hieroglify, runy, supełki, znaki chińskie. Co stworzono w Sumerze, na Krecie, w Egipcie, w dolinie Indusu, a co na Wyspie Wielkanocnej i Ameryce prekolumbijskiej?

Narzędzia

Technika liternictwa, o tym też się dowiemy, wymagała rozmaitych narzędzi. Były różne rylce do rytowania w glinie, kamieniu, drewnie, ołówki, pióra gęsie, stalówki, patyczki, pisaki i piórka do kaligrafii.

Typograficzne dzieła Frutigera

Kroje pisma i czcionka to dominanty znaków Adriana Frutigera. Nie zdajemy sobie na co dzień sprawy, że zaprojektowane przez Autora kroje pism, np. „Uniwers”, spotyka się wszędzie. Na wszystkich kontynentach używa się ich do składania książek, akcydensów, prasy, oznakowań wizualnych, reklamy. Zostały przystosowane do różnych języków. Pododawano im mniej lub bardziej udolnie akcenty.

Jerzy Burski
miesięcznik „Poligrafika” 7/2003

PS recenzenta

Przed laty przeczytałem tę książkę w oryginale, a właściwie trzy książki pod wspólnym tytułem Der Mensch und seine Zeichen. Jako cudzoziemiec, dla którego niemiecki był jednak niezaprzeczalnie językiem obcym, nie byłem w stanie w pełni doświadczyć miłego przebywania w oparach intelektu wielkiego artysty. Doskonałe tłumaczenie na polski pozwala dopiero na pełny i zaskakująco prosty odbiór tego fascynującego wykładu.